Newsy
Newsy r.2004-2005
Newsy r.2005-2014
Redakcja


Śpiewnik
Wywiady
Konkurs
Vlepki
Tapety
Galeria


Informacje
Zasłużeni
Zarząd
Historia
45-lecie TĘCZY
WYBORY 2009
WYBORY 2013
II Memoriał
Stadion
GALERIA


O trenerze
Kadra
Transfery
Terminarz i wyniki
Tabela
STARA Galeria
Filmy
Archiwum


O trenerze
Kadra
Terminarz i wyniki
Tabela
STARA Galeria
Archiwum


Archiwum


O trenerze
Kadra
Terminarz i wyniki
Tabela
Archiwum


Trenerzy starszych
Kadra starszych
Wyniki i tabela starszych
Trener młodszych
Kadra młodszych
Wyniki i tabela młodszych
Archiwum


Trenerzy
Kadra
Wyniki i tabela

















Kamex Polichna - Tęcza Kraśnik 3-4 (3-3)

Strzelcy bramek:
0:1 Janiszewski 4'
0:2 Chrzanowski 8'
0:3 Janiszewski 25'
1:3 ? 37'
2:3 ? 39'
3:3 ? 41' (rzut karny)
3:4 Chrzanowski 79'

Czerwone kartki: zawodnik gospodarzy 65' (za drugą żółtą)
Pod koniec meczu gola z rzutu karnego zdobył Robert Janiszewski ale sędzia nie uznał tego trafienia (zawodnik TĘCZY wbiegł w pole karne jeszcze przed uderzeniem Roberta Janiszewskiego)

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, to nie ja jestem autorem poniższego opisu, a jest on po prostu "głosem kibiców TĘCZY Kraśnik", którzy po dzisiejszym meczu chcieli przedstawić swoją wizję.

Kwadratowe „piłkarskie jaja” w Polichnie
W samo południe drużyna Kamexu Polichna podejmowała ekipę kraśnickiej Tęczy. Gospodarze to czerwona latarnia ligi i jednocześnie drużyna, która w rundzie wiosennej zanotowała zaledwie jedno zwycięstwo, jeden remis, a pozostałe mecze przegrała – zazwyczaj duża ilością bramek. Natomiast nasza drużyna po udanym początku rundy znacznie obniżyła loty i przegrała ostatnie trzy spotkania prezentując katastrofalny poziom piłkarski. Po żenującym spotkaniu sprzed tygodnia nasza drużyna przystępowała do tej konfrontacji jako zdecydowany faworyt. TĘCZA Kraśnik chciała odbudować zaufanie kibiców, którzy po ostatnich meczach mieli dość fatalnej gry swojego zespołu. Nie możemy dziwić się naszym kibicom , bo w ostatnich meczach nasza gra nie miała nic wspólnego z piłką nożną, a oglądanie takich widowisk jakie ostatnio „zafundowała” nam kraśnicka TĘCZA powinno być zabronione.
Początek spotkania to pełna kontrola boiskowych wydarzeń naszej drużyny. Już w 4 minucie wynik otworzył Janiszewski. Ta akcja pokazała jak słaba piłkarsko jest drużyna gospodarzy, a ich miejsce na dnie tabeli nie jest żadnym przypadkiem a faktem, który powinna wykorzystać drużyna Tęczy. W 8 minucie z bocznego rejonu dośrodkowuje Janiszewski, a Chrzanowski z najbliższej odległości pakuje piłkę do bramki i jest 2-0 dla Tęczy Kraśnik.Na tle tak dramatycznie słabej drużyny Kamexu każda ekipa tej ligi wygląda rewelacyjnie. W 25 minucie na 3-0 podwyższył Janiszewski. W tym momencie każdy kraśnicki kibic znajdujący się na stadionie zacierał ręce czekając na kolejne bramki swojego zespołu….. NIESTETY NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Po obiecującym początku nastąpił kataklizm, katastrofa, dramat i powrót do gry sprzed tygodnia. Nasi zawodnicy zaczęli prześcigać się w absurdach piłkarskiego rzemiosła pokazując, że tworzą zlepek niedzielnych kopaczy a nie drużynę. Obraz gry przerodził się w tragedię, nie potrafiliśmy wymienić 2-3 celnych podań. Kolejnym przykrym obrazkiem w naszym zespole były wzajemne pretensje i niezrozumiałe kłótnie, a jakby tego było mało zawodnicy z Kraśnika zaczęli strzelać bramki dla kolegów z przeciwnej drużyny. To co stało się między 37 a 42 minutą zakrwawia na piłkarski absurd, a ten okres gry w wykonaniu drużyny Tęczy śmiało można by pokazać w programach typu „ Łapu-capu, WATTS lub futbolowe jaja”. W 37 minucie rozegranie piłki na poziomie trampkarzy zaprezentowali Gawlik (w tym meczu grający na pozycji ostatniego obrońcy) i bramkarz Andruszak. Nasi zawodnicy „fenomenalnie” wyłożyli piłkę koledze z przeciwnej drużyny, a temu nie pozostało nic innego jak umieścić futbolówkę w bramce. Dwie minuty później zobaczyliśmy bardzo chaotyczną akcję gospodarzy i…… kolejne niewytłumaczalne zachowanie zawodników Tęczy, którzy jakby nigdy nic stali i przyglądali się grze gospodarzy. Piłkarze Kamexu wbiegli w pole karne, a nasi obrońcy nie potrafili trafić w piłkę, która ledwo tocząc się po murawie odbija się od słupka, wyszłai w „pole” a nasz bramkarz niefortunnie na nią nabiega i strzela gola samobójczego. To nie pierwsza tak kompromitująca interwencja naszego bramkarza, który rozegrał fatalne zawody. Wynik 3-2 spowodował absolutne niedowierzanie wśród kibiców TĘCZY. Jednak jeśli ktoś myślał że to już koniec, to w 41 minucie mógł poczuć się jak w cyrku lub programach: „Strefa 11” lub „Nie do wiary” . Zawodnicy gospodarzy kolejny raz otrzymali prezent od kraśnickiej Tęczy jednak ich brak umiejętności piłkarskich nie pozwolił im go wykorzystać. Zawodnicy Kamexu trzykrotnie lub czterokrotnie uderzyli na naszą bramkę, ale piłką grzęzła w nogach obrońców TĘCZY. Dopiero przy następnym uderzeniu z około 3 metrów piłka odbija się od poprzeczki i w tym momencie wszyscy byli już pewni że niebezpieczeństwo minęło. Nic bardziej mylnego ! Po raz kolejny z pomocą przyszedł zawodnik Tęczy, a konkretnie Gawlik który zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędzia słusznie wskazał na wapno. Po rzucie karnym mamy wynik 3-3, a tuż po tym golu trybuny wybuchły śmiechem i niedowierzaniem, bo można było poczuć się jak w komedii Pana Barei. Ta akcja podsumowała pierwszą połowę, która była ponurym żartem i pokazała brak jakiegokolwiek wstydu przez zawodników naszej drużyny.
Kto myślał, że gorszej gry już nie da się oglądać przeliczył się okrutnie, bo po przerwie poziom prezentowany przez obie drużyny kwalifikował się do tego, aby dla Kamexu i TĘCZY utworzyć oddzielną ligę - „D-Klasę”. Druga połowa zaczęła się od ataków gospodarzy, którzy stworzyli sobie dwie świetne sytuacje. Zawodnicy z Kraśnika pokazali w tym czasie że można grać jeszcze gorzej, a absurd w ich wykonaniu gonił kolejny – jeszcze większy absurd. Kłótnie w naszym zespole sięgnęły apogeum, zawodnicy mieli do siebie wzajemne pretensje , a każda piłka była wykopywana i bita na oślep przed siebie…nieważne gdzie i nieważne do kogo. Kolejnym fatalnym zachowaniem w grze TĘCZOWCÓW było „orlikowe granie” , bo każdy zawodnik bezmyślnie kiwał się z 2, 3 czy 4 przeciwnikami. W niektórych akcjach wyglądało to wręcz jakby kiwali się z własnymi cieniami nie zauważając kolegów z drużyny. To zresztą już nie pierwszy raz kiedy zamiast jednej drużyny wybiega 11 zawodników, gdzie każdy z nich rozgrywa swój własny mec. W 52 minucie nie wytrzymał trener Wiesław Dydo i „zdjął” z boiska Dzikowskiego, który bezmyślnie kiwał i tracił piłkę. Czarę goryczy przelała jego akcja przy linii końcowej boiska, kiedy minął jednego z przeciwników wbiegł w pole karne i zamiast dograć koledze do pustej bramki, wolał jeszcze pokazać swoje świetne wyszkolenie techniczne i…. oczywiście stracił piłkę. To zagranie dobitnie pokazało jak zgranym i walczącym wspólnie o zwycięstwo jesteśmy zespołem. W kolejnych 10 minutach nasz trener powinien zmienić przynajmniej 4 lub 5 kolejnych graczy, bo poziom ich zaangażowania w meczu był na poziomie pół śmiesznym. Pierwszym z nich powinien być Dyguś, który prezentował się mizernie a kwintesencją jego bezradności i słabości były nieprzygotowane strzały z 40 metrów. Nasi napastnicy mimo strzelonych bramek prezentowali się bardzo słabo, wielokrotnie tracili piłkę, podejmowali niezrozumiałe decyzje, wielokrotnie narażając drużynę na kontrataki. W wielu sytuacjach mając przed sobą bramkę i jednego obrońcę zamiast wbiegać w pole karne zatrzymywali się i grali prostopadłe piłki do…no właśnie pytanie do kogo??? W 65 minucie za zagranie ręką zawodnik Kamexu otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i osłabił swoją drużynę. Jeśli ktoś pomyślał, że od tego momentu TĘCZOWCOM było łatwiej srogo się pomylił. W 79 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Chrzanowski i zdobył bramkę na 4-3 i był to jeden z trzech pozytywów w drugiej połowie. Drugim było wejście młodziutkiego Wójcika, który swoją grą pokazał starszym kolegom co to jest ambicja i wola walki, a przede wszystkim i piłkarska inteligencja. Trzecim i ostatnim to dobra gra Nowickiego , który wielokrotnie ratował niefrasobliwość i „olewczą grę” swoich kolegów. Dzięki temu nie wróciliśmy z bardziej okazałym bagażem straconych bramek. W 90 minucie faulowany w polu karnym był Chrzanowski i sędzia główny podyktował rzut karny. Piłka za sprawą Janiszewskiego co prawda zatrzepotała w siatce, ale sędzia zawodów nie uznał tego trafienia, bo jeden z naszych zawodników za wcześnie wbiegł w pole karne. Ta sytuacja jest kolejnym absurdem tego meczu. Po 95 minutach sędzia zakończył „tę rąbankę” , bo niestety dzisiejsze „widowisko” nie zasłużyło na to, aby nazwać je meczem piłki nożnej.
Zawodnicy z Kraśnika po końcowym gwizdku jak najszybciej ze spuszczonymi głowami opuszczali boisko, a w tle było słychać gwizdy i zdania dezaprobaty kibiców TĘCZY, którzy po raz kolejny musieli wstydzić się i „świecić oczami” za swoją drużynę.

TĘCZA Kraśnik jest pewna utrzymania w tej lidze i ostatnio rozegrane mecze to już tak zwane „piknikowe granie” bo „czy się stoi czy się leży utrzymanko się należy”. Miał być powrót do dobrej gry i odzyskanie szacunku własnych kibiców. Zamiast tego jest kolejna kompromitacja, wstyd, żenada i pokazanie gdzie zawodnicy mają tak naprawdę kibiców, którzy wymagają nie tylko zwycięstw a walki i zaangażowania . Zamiast tego otrzymują kolejną porcję bylejakości od „kłócących się chłopców, płaczących w piaskownicy, bo zabrano im grabki”.

MY KIBICE CHCEMY BYĆ Z WAS DUMNI ZARÓWNO PO ZWYCIĘSTWIE JAK I PORAŻCE. Jeżeli nie będziemy mieli powodów do dumy, to będziecie grali dla samych siebie, a zamiast braw i słów wsparcia usłyszycie gwizdy i zobaczycie puste krzesełka na naszym stadionie w kolejnych meczach.

Skład TĘCZY
Andruszak - Żdanowicz, Gawik, Piasecki (52' Kulesza), Nowicki, Waszczuk, Dyguś, Laskowski, Dzikowski (61' Wójcik), Chrzanowski, Janiszewski

Dodał: Adi, dnia 21.05.2017 , 14:53

Kadra na mecz z Kamex Polichna

Oto kadra TĘCZY na jutrzejszy (niedziela, 21 maja) mecz z Kamex Polichna. Początek meczu 12:00; ZBIÓRKA ZAWODNIKÓW TĘCZY 10:15

1. Czarek Andruszak
2. Marcin Chrzanowski
3. Mateusz Dyguś
4. Krystian Dzikowski
5. Marcin Gawlik
6. Damian Ignaczyński
7. Robert Janiszewski
8. Artur Kania
9. Dawid Kulesza
10. Ernest Laskowski
11. Piotr Nowicki
12. Bartek Piasecki
13. Marcin Tęcza
14. Kamil Waszczuk
15. Karol Wójcik 16. Bartosz Żdanowicz

Dodał: Adi, dnia 20.05.2017 , 13:42

Piłkarski weekend

Większość wydarzeń które czekają nas w nadchodzący weekend skumuluje się już jutro i to niestety niemal wszystkie o tej samej porze.

Jutro (sobota, 20 maja) nasi orlicy starsi i młodsi będą gospodarzami trzecich i zarazem ostatnich turniejów w swojej grupie. Nasze drużyny mają już niewielkie szanse awansu na turnieje finałowe, ale nie to jest w tym wypadku najważniejsze. Jednakże z tego powodu dla naszych drużyn będą to prawdopodobnie ostatnie turnieje w tym sezonie.

Wychowankowie Norberta Rabaniuka i Adriana Kędzierskiego zagrają na Orliku przy Zespole Placówek Oświatowych nr 1 w Kraśniku przy ulicy Tadeusza Kościuszki (tzw. Orlik przy 'jedynce"). Tak jak w poprzednich turniejach TĘCZA zagra dokładnie pięć meczów, a ich przeciwnikami będą: Wysoczanka Wysokie, Abramów, Granit Bychawa, Zawisza Garbów oraz Victoria Rybczewice. Początek zawodów o godzinie 10:00
Również o godzinie 10:00 ale na Orliku "Białym" przy ulicy Rumiankowej w Kraśniku podopieczni Dawida Kuleszy zagrają dokładnie swój drugi turniej tej fazy rozgrywek (w poprzednim nie mogli wziąć udziału). W turnieju zagramy z następującymi drużynami: Avia Świdnik, Wisła Puławy, Tęcza Bełżyce, Victoria Rybczewice i Dubler Opole. W poprzednim tygodniu z racji Pierwszej Komunii Świętej nie mogła zagrać TĘCZA Kraśnik, a jutro z tej samej przyczyny prawdopodobnie nie zagrają: Wisła Puławy i Tęcza Bełżyce, ale wszystko okaże się dopiero jutro.

Niemalże o tej samej porze, a dokładnie o 10:30 nasza drużyna młodzików zagra swój przedostatni mecz ligowy w tym sezonie. Rywalami Anatolii Lavryshyna będą zawodnicy MUKSu Kraśnik a bezpośrednio po tym spotkaniu na murawie pojawią się juniorzy TĘCZY Kraśnik i Stoku Zakrzówek (około 12:30). Oczywiście oba te mecze zostaną rozegrane na stadionie TĘCZY Kraśnik.

Danie główne pozostało jednak na niedzielę kiedy to podopieczni Wiesława Dydo zmierzą się w Polichnie z miejscowym Kamexem. Spotkanie to rozpocznie się o godzinie 12:00 a przypomnę że trenerem Kamex Polichna jest dobrze znany naszym kibicom Ryszard Brzychcy.

Dodał: Adi, dnia 19.05.2017 , 22:19

Żacy w najsilniejszej grupie! Aktualizacja strony

W dniu dzisiejszym poznaliśmy nowe grupy w których będzie rozegrana druga faza rozgrywek żaków. Zgodnie z moimi wcześniejszymi przewidywaniami TĘCZA Kraśnik trafiła do grupy 1 w której zagrają wszystkie pozostałe drużyny które wygrały swoje grupy w pierwszej fazie rozgrywek (przypomnijmy, że w pierwszej fazie rozgrywek było 6 grup, a TĘCZA Kraśnik wygrała grupę szóstą). W związku z tym TĘCZA Kraśnik zagra z: Górnikiem Łęczną, Puławiakiem Puławy, Turem Milejów, AF Głusk i BKS Lublin. Pierwszy turniej którego gospodarzem będzie Górnik Łęczna zostanie rozegrany 27/28 maja (a więc w najbliższy weekend żacy mają "wolne"). Natomiast drugi turniej zostanie rozegrany tydzień później tj 3/4 czerwca i gospodarzem będzie Puławiak Puławy. Ostatni tj. trzeci turniej zorganizuje Tur Milejów, a nastąpi to 10/11 czerwca. Prawdopodobnie "cała szóstka" ma już już zagwarantowany udział w turnieju finałowym żaków który zostanie rozegrany na Arenie Lublin....prawdopodobnie bo organizator LZPN nie poinformował nas w dzisiejszym komunikacie o rozegraniu turnieju finałowego (natomiast nasze pytanie o turniej finałowy pozostawiono bez odpowiedzi).

Przy okazji chciałbym poinformować, że następujące działy na stronie TĘCZY Kraśnik zostały zaktualizowane:
- kadry (seniorów, juniorów, młodzików, orlików starszych, orlików młodszych i żaków)
- trenerzy (orlików starszych, orlików młodszych i żaków). Tym sposobem uzupełniłem "szczątkowo" ostatnie działy poświęcone trenerom w naszym klubie. Zdaję sobie sprawę, że obecne informacje to absolutnie minimum ale wkrótce uzupełnię je o kilka podstawowych i ciekawych faktów dotyczących naszych trenerów.
- transfery (dział ten znajduje się pod "siwą belką" seniorzy i został uzupełniony o wzmocnienia i ubytki w naszej kadrze po przerwach: zimowej i letniej (ubiegłorocznej)
- archiwum (wyniki a także kadry z poprzedniego sezonu zostały przeniesione do archiwów pod konkretnymi "belkami" tj. archiwum seniorzy, archiwum trampkarze i archiwum młodzicy)
- zarząd (odświeżyłem niektóre zdjęcia członków zarządu, a także zaktualizowałem ten dział o trzech nowych członków zarządu tj. Wioletta Drumlak, Krzysztof Rej, Adrian Jakubczyk)

Dodał: Adi, dnia 17.05.2017 , 19:56

Tęcza Kraśnik - LKS Kowalin 0-1 (0-0)

Strzelcy bramek:
0:1 Kwietniewski 57'

Po fatalnych występach naszej drużyny w takich meczach jak ten ostatni ze Stróżą czy jeszcze dawniej podczas konfrontacji z Potokiem Wielkim, na pewno nikt nie przypuszczał że TĘCZA jest w stanie zagrać równie fatalnie w meczu z przedostatnią drużyną w tabeli. Na pewno spotkali się już Państwo z opinią, że z takimi potencjalni najgorszymi drużynami gra się najtrudniej. Problem jest w tym, że TĘCZY "stylowo" fatalnie idzie zarówno z górą tabeli jak i z dołem, a więc idąc tym tropem myślenia niedługo przyzwoity mecz będziemy mogli zagrać tylko sami z sobą. Pojawia się już też taka opinia, że sezon zbliża się ku końcowi a żółto-zieloni po prostu łapią zadyszkę. Ja raczej jestem zdanie, że to już nie jest zadyszka a raczej ziew starego astmatyka czego najlepszym dowodem jest niedzielny mecz w naszym wykonaniu. Najbardziej skrajni pesymiści obawiają się nawet, że ten ciężki astmatyczny stan może nawet zakończyć się spadkiem do "B" klasy, ale patrząc na tabelę (przypominam bezpośrednio spadają 11,12,13,14 a 10 drużyna uzależniona jest od spadkowiczów z "okregówki") jest to raczej mało prawdopodobne. Inna sprawa, że mimo fatalnej gry TĘCZY i sytuacji podbramkowych jak na lekarstwo, dwie sytuacje w drugiej połowie zaważyły na tym, że w meczu z przedostatnią drużyną nie zdobyliśmy nawet punktu.

Pierwsza połowa to bardzo statyczna gra środka pola TĘCZY Kraśnik i dość spora liczba błędów w obronie. Gdyby tego było mało, to należałoby dodać że w pierwszej połowie nasza drużyna stworzyła co najwyżej dwie sytuacje z czego jedna z nich była całkowicie przypadkowa. Niestety piłka po naszych uderzeniach nie trafiała nawet w światło bramki. Warto dodać, że w pierwszej części meczu wyszliśmy dość ofensywnie, bo ustawieni trójką w obronie. Niestety nie przełożyło się to na ilość stworzonych sytuacji których było jak na lekarstwo. Katastrofalne były podania które mogły otworzyć drogę do bramki..mogłyby gdyby były celne, a tak niestety większość z nich było niedokładnych. Nastawienie było całkowicie inne, bo od początku mieliśmy ruszyć ofensywnie na naszych przeciwników, ale strasznie statyczna i niedokładna gra naszego zespołu nie pozwoliła na to. Zawodnicy wyglądali "bardzo ociężale" choć tutaj nie pomagała pogoda bo było naprawdę gorąco. Ciekawiej było w drugiej połowie, ale niestety po jednym z pierwszych ataków gości Piotr Kwietniewski, który co najmniej dwa lata nie grał na ligowym poziomie...poradził sobie z naszymi obrońcami i strzelił gola dającego im trzy punkty. Po tym golu nasza drużyna nie mogła się odnaleźć, a goście coraz bardziej naciskali. Po jednej z takich akcji w naszym polu karnym prawdopodobnie był faulowany zawodnik gości i gdyby sędzia główny zagwizdał rzut karny dla Kowalina nikt nie mógłby mieć pretensji. W tej sytuacji nasz zawodnik prawdopodobnie najpierw trafił w nogi przeciwnika, a dopiero później w piłkę ale sędzia widział to inaczej. W niedzielnym meczu tworzenie sytuacji podbramkowych absolutnie nam nie wychodziło, ale mimo wszystko dwukrotnie powinniśmy strzelić bramkę i po prostu zmienić losy spotkania. W pierwszej z takich sytuacji bardzo ambitnie do końca za piłką "poszedł" Marcin Chrzanowski i to się opłacało, bo nasz zawodnik wygrał walkę o piłkę z bramkarzem gości i znalazł się przy końcowej linii boiska. Nie wiele myśląc podał do Mateusza Dygusia, który z 3 metrów...trafił w nogi obrońcy Kowalina stojącego na linii bramkowej. W drugiej sytuacji bardzo dobrą piłkę otrzymał Karol Wójcik który mógł ruszyć na bramkę wraz ze swoim kolegą z drużyny. Niestety w okolicach pola karnego na prawym skrzydle piłkę zabrał mu przeciwnik. Inna sprawa że w jednej z sytuacji mocno zakotłowało się pod naszą bramką, ale instynktownie interweniował Czarek Andruszak. Niestety po tak fatalnych spotkaniach jak ten niedzielny (który notabene był już kolejnym w tej rundzie) nasza drużyna musi liczyć się z tym, że cierpliwość niektórych kibiców została już wykorzystana. Odzyskanie zaufania choć części z nich jeszcze w tej rundzie będzie ciężkim zadaniem. Za tydzień czeka nas wyjazdowy mecz z ostatnią drużyną i po takich meczach jak dwa ostatnie trudno o optymizm nawet z takim przeciwnikiem.

Skład TĘCZY
Andruszak - Jacak, Nagajek, Gawlik, Waszczuk, Kulesza (46' Laskowski), Chrzanowski, Dyguś, Żdanowicz, Dzikowski, Tęcza (46' Wójcik),

Dodał: Adi, dnia 15.05.2017 , 21:42

<< Poprzednia strona
Nastepna strona >>

Powered by CuteNews

Drużyna M Pkt
1. Orzeł Urzędów 23 60
2. LKS Stróża 23 50
3. Iskra Krzemień 23 47
4. Ruch Popkowice 23 38
5. Sygnał Chodel 23 37
6. GLKS Potok Wielki 23 33
7. Stal II Kraśnik 23 32
8. Tęcza Kraśnik 23 32
9. LKS Poniatowa Wieś 23 27
10. GKS Gościeradów 23 25
11. GUKS Modliborzyce 23 24
12. Błękitni Kierz 23 19
13. LKS Kowalin 23 18
14. Kamex Polichna 23 12
powered by © Tabelkownik 1.5




















wyniki na żywo Mecze na żywo



Copyright & Designed by Szpiegu & mazaq